Format
"Płaszcz Józefa"

Płaszcz Józefa
Józef miał kiedyś płaszcz, cały w dziurach - dokładnie jak ta książka! Kiedy płaszcz mu się zestarzał i zniszczył, przerobił go na kurtkę. Na co przerobił kurtkę? Co zrobił potem?

Dzięki otworom, które tak sprytnie wycięto w kartkach tej książki, zobaczysz, na co Józef przerabia swoje stare ubrania, zanim - cóż... - nie pozostanie mu zupełnie nic... Józef zrobi jednak coś, nawet z niczego!

Płaszcz Józefa powstał z inspiracji tradycyjną piosenką w języku jidisz. Taback napisał tekst na nowo i go zilustrował, tworząc iskrzący się ekspresyjną kolorystyką patchwork: w akwareli, gwaszu, tuszu, w technice kolażu. W ilustracje wkomponowane zostały fotografie rzeczywistych postaci z przeszłości, fragmenty gazet w jidisz oraz wycinki z listów adresowanych do wuja mieszkającego w Polsce. Opowieść o Józefie pokazana jest na tle życia w sztetl, gdzieś w dawnej wschodniej Polsce. Dla autora to podróż sentymentalna - Simms Taback urodził się w dzielnicy Bronx w Nowym Jorku, jako potomek rodziny, która do Stanów Zjednoczonych Ameryki przyjechała z Polski. Jego pierwszym językiem był jidisz.
Choć Józef, bohater opowieści, niemal w ogóle się nie odzywa, książka komunikuje bardzo wiele - prócz nienachlanego, mądrego morału, zawiera odniesienia do konkretnej rzeczywistości historycznej i kulturowej, nieznanej dla małego czytelnika w Polsce, a zarazem tak ważnej i bliskiej. Pokazuje świat żydowskich sztetl, pełen kolorów, zapachów, muzyki, humoru. Przede wszystkim jednak opowieść o Józefie uwrażliwia, rozbudza ciekawość, pokazuje bogactwo tego, co niesie historia (a wraz z nią kulturowe różnice), wykształca w dziecku postawę otwartości. Prócz wartości poznawczej, Płaszcz Józefa pomaga w kształtowaniu wrażliwości estetycznej (dziecko poznaje różne formy plastyczne; przekonuje się, iż starej, tradycyjnej opowieści można nadać zupełnie współczesną, eksperymentalną formę), bawi, rozwija wyobraźnię, spostrzegawczość (dzięki formalnym zabiegom książka jest interaktywna; w stronach są wycięte otwory, każda z nich stanowi graficzną łamigłówkę).


Simms Taback
urodził się (1932) i wychował w dzielnicy Bronx Nowego Jorku, w rodzinie żydowskiej, która do USA przyjechała ze wschodniej Polski. Ukończył studia w High School of Music and Art and Cooper Union, pracował jako grafik, dyrektor artystyczny w agencji reklamowej. Stworzył i zilustrował ponad 40 książek dla dzieci. Wykładał sztukę ilustracji i projektowania w School of Visual Arts na Syracuse University. Laureat wielu nagród, m.in. za całokształt twórczości - Guild's Lifetime Achievement Award w 1998 i Augustus St. Gaudens Medal w 2001. Dwukrotnie znalazł się na liście najlepszych autorów i ilustratorów literatury dziecięcej publikowanej przez New York Times. Za Płaszcz Józefa otrzymał w 2000 roku najwyższe i najbardziej prestiżowe amerykańskie odznaczenie w dziedzinie literatury dziecięcej - the Gold Caldecott Medal (Złoty Caldecott Medal).
Pracuje i mieszka, z żoną Gail, w Catskill Mountains w Nowym Jorku. Ma troje dzieci i czworo wnucząt, które szczycą się nie tylko książkowym dorobkiem dziadka, ale także faktem, że zaprojektował on i zilustrował pierwsze w historii opakowanie zestawu dla dzieci w restauracji Mc Dolanld's (McDonald's Happy Meal).
Artysta, który wiele lat dzielił pracownię z Simmsem Tabackiem, napisał: "to nadzwyczajnie cierpliwy perfekcjonista, który bezustannie pochłonięty był kreowaniem niepowtarzalnych bohaterów i niezwykłych scen, z których każda, kolejno, wchodziła do jego książek".


O książce mówi Simms Taback:
Płaszcz Józefa różni się od pozostałych moich książek. To osobista podróż, w której w artystycznej formie wyrażam sobie i odkrywam to, czego nie doświadczyłem. To historia rozgrywająca się w świecie, o którym wiele słyszałem jako dziecko, wypełniona wspomnieniami mojej rodziny, obrazami świata i kultury, który już nie istnieje. To adaptacja ludowej piosenki w jidisz i zarazem dobry przykład jidiszkajt, czyli "żydowskiego spojrzenia na świat". Pokazuje wartości i uroki życia w sztetl, małych żydowskich osadach we wschodniej Europie, gdzie mieszkali nie wielkomiejscy Żydzi, lecz rodziny farmerów i rzemieślników, przedstawiciele różnych klas społecznych. Jedną z nich była rodzina Kohnów (czy Cohenów), z moim zajde, czyli dziadkiem na czele. Użyłem tego nazwiska w książce; Józef nazywa się Kohn i pochodzi z Jehupec - miejscowości w Polsce. Jidisz był moim pierwszym językiem. Kiedy poszedłem do szkoły, zapomniałem ten język zupełnie. Zabierając się za Płaszcz Józefa, musiałem rozpocząć coś w rodzaju pracy badawczej. Zacząłem od księgarni Workman's Circle Bookstore na Manhattanie, gdzie znalazłem pięć czy sześć książek i film wideo o życiu Żydów w Polsce i na Ukrainie. Zwiedziłem Muzeum Żydowskie, żeby obejrzeć przedmioty codziennego użytku, ubrania. Pracując nad książką, pozwoliłem sobie jednak na pewną dozę artystycznej swobody, włączyłem w projekt książki tradycyjne wzory polskie i ukraińskie. Powstało coś na kształt sztetl według mojej wyobraźni. Zrobiłem zatem coś nowego na bazie tego, co zastałem. Słuchałem muzyki klezmerskiej i żydowskich utworów liturgicznych. Oglądałem stare zdjęcia rodzinne, robiłem wszystko, by zanurzyć się w tej minionej rzeczywistości i starej kulturze. Chciałem oddać jej emocjonalny wymiar.